MAWI Firma Księgarska rok założenia 1990

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
NASZE PUBLIKACJE

Wszechmocni

Email Drukuj PDF

Tytuł:

Wszechmocni

 

Autorka:

Zofia Urbanowska

 

Autor adaptacji

tekstu oryginalnego:

Jacek Wiśniewski

 

Oprawa: twarda

 

Format: 15,00 x 21,00 cm

 

Liczba stron: 424

 

Wydanie: pierwsze

ISBN 978-83-93326-48-7

 


 

Cena detaliczna: 45,00 zł


 

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

 

Konińska pisarka Zofia Urbanowska pomimo tego, że żyła aż dziewięćdziesiąt lat i zaczęła pisać za młodu, wydała tylko osiem książek (ogromny jest natomiast jej dorobek publicystyczny). Połowa z nich to publikacje przeznaczone dla młodych czytelników, a wśród nich najbardziej znany, wspominany m.in. przez Czesława Miłosza i Jarosława Iwaszkiewicza, „Gucio Zaczarowany” oraz powieść dla młodzieży pt. „Księżniczka” (przez wiele lat w kanonie lektur szkolnych). Pozostałe cztery książki to powieści przeznaczone dla dorosłych czytelników. Wszystkie zostały napisane w latach 1874-1916, ale tylko dwie („Atlanta, czyli przygody młodego chłopca na wyspie tajemniczej…” oraz „Wszechmocni”) nie doczekały się wznowień w niepodległej Polsce.

Powieść „Wszechmocni” jest zupełnie nieznana. W katalogach polskich bibliotek znalazłem trzy wydania tej książki. Pierwsze z 1892 roku wydane przez Księgarnię G. Gebethnera i kolejne dwa z 1903 i 1908 roku. Doprawdy nie wiem, czemu w okresie II Rzeczpospolitej i później nie znalazł się wydawca zainteresowany wydaniem tej książki. Tym większą mam satysfakcję, że tę lukę właśnie wypełniło niewielkie, lokalne wydawnictwo Firmy Księgarskiej MAWI z - tak bliskiego sercu autorki - Konina.

Dlaczego warto było po ponad stu latach przypomnieć „Wszechmocnych”?

Na kartach książki odnajdziemy bezcenny opis życia mieszkańców małego, prowincjonalnego (jakby napisała sam autorka - partykularnego) miasteczka położonego na zachodnim skraju carskiego imperium w dwadzieścia lat po powstaniu styczniowym. Miasteczka, z którego do najbliższej stacji kolejowej (w Kutnie) trzeba było jechać wiele godzin konnym zaprzęgiem, a ocenzurowane i mocno spóźnione wieści z szerokiego świata docierały wraz z przywożoną karetką pocztową prasą.

Pisarka była godną przedstawicielką pozytywizmu i dlatego na kartach jej powieści odnajdziemy sporo charakterystycznego dla tego prądu literackiego „zadęcia”. Mimo upływu czasu pozytywistyczny, jakby napisał mistrz Wańkowicz, „smrodek dydaktyczny” nie stracił wcale na swej wadze i aktualności. Przecież i dzisiaj bardzo ważne są pytania, jakie stawiają sobie młodzi (i nie tylko młodzi) Polacy: czy szukać pracy i domu za granicą; wyjeżdżać z małych miast do aglomeracji; stawiać na szybką karierę czy budować swoją teraźniejszość organicznie i od podstaw; działać zgodnie z prawem czy poza jego granicami; wreszcie, czy „opłaca się” być prawym i uczciwym?

W czasie lektury uważny czytelnik konstatuje, że takie ludzkie przywary i namiętności, jak: bezpardonowe wykorzystywanie władzy nad innymi ludźmi; owczy pęd ku bogactwu za wszelką cenę; powszechna chęć łamania i naginania prawa dla realizacji swoich celów; wreszcie egoizm i arogancja władzy - wiek temu i dzisiaj są właściwie takie same.  Czytelnik ma stale odczucie déjà vu. Gdybyśmy tak powieściowych wszechmocnych wyobrazili sobie nie jako reprezentantów czterech nacji, a członków czterech (pięciu, sześciu, itd.) współczesnych partii politycznych… No właśnie.

Czasy inne, sytuacja społeczno-polityczna inna, technologia inna, a ludzie… tacy sami.

Urbanowska w swoim pisarstwie jest uniwersalna. Jeśli komuś nie wystarczy prawniczy thriller, to znajdzie we „Wszechmocnych” wielce ekscytujący wątek miłosny, na którego finał czytelnik czeka z taką samą niecierpliwością jak na finał walki samotnego prawnika ze skorumpowanymi i bezwzględnymi przedstawicielami władz miasta i powiatu.

Niewątpliwym i ważnym - nie tylko dla wydawcy - walorem powieści jest jej… „konińskość”. Autorka po raz kolejny (tak jest w „Znakomitości” i w „Księżniczce”) fabułę umiejscawia w Koninie, choć w oryginalnych tekstach nazwy miasta nie wymienia lub ją zmienia. Koninianie na kartach jej powieści z łatwością odnajdą opisy tak dobrze znanych im zakątków starej części miasta.

Podobnie jak w adaptowanej przez mnie „Znakomitości” – debiucie literackim Zofii Urbanowskiej z premedytacją zdekonspirowałem Konin, który w oryginale jest… Kozłowem.

Treść powieści została przystosowana do wymogów współczesnej polszczyzny. Ten, dla niektórych wielce obrazoburczy, zabieg miał na celu ułatwienie lektury młodym, a może nie tylko młodym, czytelnikom. Jestem przekonany, że nie zrobiłem krzywdy oryginalnemu tekstowi Zofii Urbanowskiej. Starałem się ingerować tylko tam, gdzie było to naprawdę konieczne, nie zmieniając stylu autorki ani – oczywiście – intrygującej fabuły powieści.

Mam nadzieję, że lektura „Wszechmocnych” będzie dla Państwa przyjemnym i pożytecznym zajęciem.

Jacek Wiśniewski – autor adaptacji tekstu oryginalnego

 

Dziennik artysty

Email Drukuj PDF

Tytuł:

Dziennik artysty

 

Autor:

Stefan Rusin


Oprawa: twarda

 

Format: 18,00 x 25,00 cm

 

Liczba stron: 674

 

Wydanie: pierwsze

ISBN 978-83-960106-5-0

 

Wydawnictwo SETIDAVA

 

Cena detaliczna z wysyłką: 50,00 zł


 

Stefan Rusin pisał swój dziennik przez 50 lat. Sięga w nim do historii swojej rodziny; zdarzeń z

dzieciństwa i wczesnej młodości; zamieszcza fragmenty licznej korespondencji ze znajomymi

poetami i pisarzami; komentuje wydarzenia w których uczestniczy; cytuje ulubione fragmenty

przeczytanych lektur i szczególnie celne sentencje, a także intrygujące wypowiedzi znanych

osób. Dziennik Stefana Rusina jest kroniką kulturalnego, nieistniejącego już kulturalnego

Konina z lat 70. i 80. Książka jest napisana  z czułą wrażliwością na słowo i - tak

charakterystyczną dla autora - skrupulatnością. Dodatkowym jej atutem są dwie wkładki z

pracami plastycznymi Stefana Rusina.   

 

 

 

Powakacyjny romans

Email Drukuj PDF

Tytuł:

Powakacyjny romans

 

Autor:

Stanisław Piguła


Oprawa: miękka


Format: 14,00 x 21,00 cm

Liczba stron: 288

 

Wydanie: pierwsze

ISBN 978-83-63326-47-0

Cena detaliczna: 29,90 zł


 

 

Bożena mieszka w Koninie, Rafał w Poznaniu. Spotykają się w niecodziennych okolicznościach na plaży w Kołobrzegu. Ona - z wyboru singielka. On - wdowiec. Los chciał, ze ich drogi się przecięły i zapałali do siebie wielkim uczuciem. Jak skończy się ta romantyczna i tajemnicza historia?

Autorem powieści jest Stanisław Piguła - koniński dziennikarz, wieloletni redaktor naczelny "Przeglądu Konińskiego". Jego debiut książkowy jest o tyle zaskakujący, że redaktor Piguła znany jest ze swoich felietonów podejmujących problematykę lokalnej polityki. 


 

Kalendarz 2022 Konin na starych pocztówkach

Email Drukuj PDF

 

Tytuł:

Konin na starych pocztówkach

 

Kalendarz 2022



Format: 28 x 20 cm

Liczba stron: 24

Wydanie: pierwsze


Cena detaliczna: 19,90 zł

 

 

Kalendarz ścienny na 2022 rok zawierający 12 pocztówek przedstawiających Konin na

początku XX wieku. Pocztówki pochodzą ze zbiorów: Marka Dudziaka, Waldemara

Nadolnego, Grzegorza Puchalskiego i Andrzeja Wysockiego.

 

Józef Piłsudski w Koninie

Email Drukuj PDF

Tytuł:

Józef Piłsudski w Koninie

 

Autorzy:

Jacek Wiśniewski

Szymon Jagodziński


Oprawa: twarda
Format: 18,00 x 25,00 cm
Liczba stron: 152

 

Wydanie: pierwsze

ISBN 978-83-63326-45-6

Cena detaliczna: 39,00 zł


 

 

W czerwcu 1921 roku koninianie już wiedzieli, ze do ich miasteczka przyjedzie Józef Piłsudski. Rada Miasta w czasie posiedzenia 8 czerwca podjęła decyzję o wyasygnowaniu dziesięciu tysięcy marek polskich na uroczystości związane z przyjazdem Naczelnika Państwa do Konina. Oczywiście gościnności nie da się przeliczyć na pieniądze, koninianie zadbali o to, by wszystko odbyło się w odpowiedniej, godniej niecodziennego gościa atmosferze.(...)

Nie wiemy, kiedy salonka z naczelnikiem wyruszyła z Kórnika w dalszą drogę, aby punktualnie o 10.00 rano być na prowizorycznej - jak można przypuszczać - ale odświętnie przybranej konińskiej stacji kolejowej w Czarkowie (budynek dworca z prawdziwego zdarzenia zostanie oddany do użytku dopiero w lutym 1929 roku). Tutaj Józef Piłsudski nie musiał obawiać się chłodnego przyjęcia. (...)

Wizyta Piłsudskiego 10 lipca 1921 roku w Koninie była zwieńczeniem i ważną cezurą pierwszego etapu wchodzenia w niepodległość miasta i powiatu.  Na wizytę czekano z niecierpliwością i wielkim entuzjazmem.  Nie jesteśmy dzisiaj chyba w stanie wyobrazić sobie, jak ważne było to dla naszych przodków wydarzenie i jakim kultem otaczali oni naczelnika.


 


Strona 1 z 8